Alpejskie lato – Bergell i Dürrkar PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 2
SłabyŚwietny 
Wpisany przez Rafał Kardaś   
Wtorek, 08 Września 2009 11:46

Po krótkim turnusie szkoleniowym na kursie wspinaczkowym KW Kraków na Hali Gąsienicowej (5-12 lipca), jak co roku wybrałem się w Alpy. Najpierw (od 18 lipca do 5 sierpnia) byłem z J. i W. Wajdami w Bergell (Szwajcaria). Z Dozentem (Wojtkiem Wajdą) przeszliśmy 5 dróg o trudnościach od 5c+ do 6a+ i długościach od 5 do 25 wyciągów, w tym słynną drogę Cassina na północno-wschodniej ścianie Piz Badile. Szliśmy od dołu – z lodowca Cengal, co obecnie nie należy do standardów (większość zespołów wtrawersowuje od północnego kantu by nie mieć do czynienia z lodem), a więc przez całą 800-metrową ścianę targaliśmy raki, czekany i ciężkie buty. Inne pokonane drogi to: Spidi w połączeniu z Albignageist na Piz Balzet oraz Via Leni, Nasi Goreng i Dente per Dente na Sazzacaldeira. Wspięliśmy się też na kilka dróg skałkowych o trudnościach do 6b w pobliskim rejonie Sasso del Drago (Włochy), a nawet odwiedziliśmy „Bulder-Park” w Stampie.


Następnie przejechałem do Austrii, by włączyć się do działań wyprawy KKTJ kierowanej przez Andrzeja Ciszewskiego. Od 6 do 19 sierpnia miałem przyjemność działać na wszystkich eksplorowanych przodkach systemu Viertel-Tropik-Höhle. W Tropik-Höhle z Michałem Ciszewskim i Ewą Wójcik (Pumą) zjechaliśmy na dno niedokończonej w ubiegłym roku Studni z Balkonem (-372 m) i przygotowaliśmy trawers do startu w kolejną, potężną studnię. Z biwaku w Viertel eksplorowaliśmy z Pumą do ok. -560 m (głębokość liczona od Tropika, my wchodziliśmy najniższym otworem D.40, a więc do pokonania mieliśmy ok. 100 m deniwelacji mniej). W tej samej jaskini czyściliśmy też i ubezpieczaliśmy przejście do kolejnego, chociaż mniej istotnego problemu – Studni Wodospadu.
W wyniku wyprawy system pogłębiony został do ok. -690 m. W nieco innym terminie (15-28 sierpnia) brała też udział w wyprawie Beata Michalak (Betka).
Jeszcze tylko rekonesans pod wschodnią ścianą Watzmanna i wycieczka do wywierzyska Birnbachloch i 23 sierpnia mogłem wreszcie poznać moją narodzoną przed miesiącem wnuczkę – Igę.

Rafał Kardaś