Autor:  2017-11-15

Trawers Lodowa Litworowa - Ptasia Studnia

(0 głosów)

5 września postanowiłem ja niżej podpisany wraz z Anną Różańską i Pawłem Jaroszem odwiedzić Tatry. Wybór padł na system Ptasiej Studni. Trochę nas mało na taki system, ale w międzyczasie wyskoczył konkurencyjny klubowy wyjazd do MRU. System MRU to nie w kij dmuchał, kilka razy większy od Ptasiej, ale my postanowiliśmy trzymać się swojego planu.

 
Podejście do Ptasiej i widok z przebieralni


Przyjazd, przywitanie z nowymi kursantami na bazie, pakowanie i spać. 6 września obciążeni idziemy zaporęczować Ptasią Studnię do dna Studni Taty. Pogoda nie rozpieszcza, trochę popaduje, ale na następne dni prognoza ma być lepsza. W Zlotówce dość obficie leje się woda. Zlotówka, 40-stka, Palider i Paweł kończy swojego wora. Dalej prowadzę ja. Studnia Taty robi wrażenie. Jeszcze tylko mały zjazd w lejącej wodzie i jesteśmy przy Starym Dnie. Od dna Studni Taty zostawiamy poręczowanie.

 
Przed ptasią - Ania i Hubert
  Syfon na Starym Dnie w Jaskini Ptasia Studnia; ... a to był nietoperek


Na bazie okazuje się, że nie zabraliśmy z domu mailonów. Szybkie zakupy w Zakopanem i w kombinezonach i gumowcach z dwoma linami idziemy do Lodowej Litworowej. Po drodze w dolince Litworowej widzimy szkielet kozicy. Zły znak? Nie, to tylko kozica, która - sądząc po złamanych rogach - zapewne spadła z lawiną.

 
Dolina Litworowa
 Przed otworem Lodowej Litworowej

 
Wizyta w Zakopanem sprawiła obsuwkę czasową. Do jaskini wchodzimy około godziny 16-tej. Otwór, krótki meanderek i zjazd na złodzieja. Dylemat: ściągać linę, a jak nie damy rady? Szybko ściągamy zanim się rozmyślimy. Teraz to już musimy dać radę. Poniżej zjazdu śladowe ilości lodu. Podobno kiedyś była tu niezła ślizgawka. Meanderek z Zaciskiem Zakopiańczyków, Zacisk Nietoperzy… Oj dobrze, że idziemy z dwoma krótkimi linami, a nie z worami pełnymi lin z całej Ptasiej. W Zacisku Nietoperzy walka. Woda spływa od łokcia po nogawkę. Okazuje się, że powinniśmy iść górą. Kolejne zjazdy. Jeszcze krótki meander połączeniowy i Bazylika. Szybki posiłek w bocznym korytarzyku i do góry. Deporęczujemy do studni 40-stki. Więcej już się nie chce zmieścić w wory. Zajmiemy się tym w sobotę, piątek będzie na sen i odpoczynek. Wracamy nocą przy dźwiękach przyrody w postaci ryków jeleni.

 
Pozostałości lodu w Lodowej Litworowej;                      Meander połączeniowy - Lodowa - Ptasia.
 
Bazylika - Studnia Taty;                                Studnia Taty - początek ciągu do studni z rękawiczką.


Autor: Hubert Kolasiński

W jaskini zastaliśmy 1 mailona na pierwszym zjeździe. Zostawiliśmy swoich 7 na kolejnych zjazdach. Zjazdy ok. 28-30 metrów.

Przeczytano 365 razy

Podziel się

share on facebook share on linkedin share on twitter

Współpracujemy z:

 

 

Jesteśmy członkiem PZA 
Współpracujemy z e-przemek.pl
 

 

Skontaktuj się z nami

Masz pomysł na ciekawą wyprawę, projekt?

Chciałbyś poznać wyjątkowych i wyjątkowo dzielnych ludzi?

Chciałbyś spróbować swoich sił w poruszaniu się po górach i jaskiniach?

skontaktuj się