Autorka:  2017-10-04

W szponach (nie tylko) Paskudy

(1 głos)

30.09.2017r. grupa Bogu ducha winnych dziewcząt i chłopców pojawiła się w Łutowcu, by zmierzyć się ze swoją pierwszą w życiu jaskinią. Pech chciał, że tego dnia Ania z Paskudą plan taki miały, coby zwabić kilku debiutantów do strasznej pieczary i tam ich srogo przeczołgać po błocie i kamieniach. Kierując się swoim nieomylnym, grotołazim instynktem wyłowiły więc z tłumu siedmiu niespodziewających się niczego biedaków, a do pomocy w dręczeniu namówiły Krzyśka – znanego jaskiniowego łobuza.

  fot. 1 i 2 - Jaskinia w rezerwacie Zielona Góra.

fot. 3 i 4 Jaskinia Towarna i Jaskinia Dzwonnica - uczestnicy przed i po.

     Aby nie wzbudzić podejrzeń i zdobyć zaufanie owych siedmiu pechowców, na początek przewodniczki wybrały łatwą jaskinię w rezerwacie Zielona Góra. Zachwyceni pięknymi naciekami i kolumnami jaskiniowymi uczestnicy stracili czujność i ochoczo ruszyli do następnej jamy. Nie wiedzieli, że obszerny otwór jaskini Towarnej to tylko zmyłka i że za chwilę zmuszeni zostaną do pełzania na czworakach w ciemnych czeluściach jaskini Dzwonnica. O dziwo grupa wykazała się wyjątkowym hartem ducha i nie zawahała nawet wówczas, kiedy korytarz zwęził się do rozmiaru ciasnego przełazu, którego dno wypełniała błotnista maź. Było co prawda trochę stękania i rozpaczliwego wzywania pomocy, ale jakimś cudem wszyscy uczestnicy wyszli z tej przeprawy bez szwanku. O tym, że nie była to jednak przysłowiowa „bułka z masłem”, świadczyły rozpromienione szczęściem twarzyczki wyłaniające się na powierzchnię z otworu jaskini Dzwonnica.

fot. 5 - przełaz z Jaskini Towarnej do Jaskini Dzwonnica - Paweł walczy z zaciskiem;                   fot. 6 - Magda w otworze jaskini Dzwonnica
Marek (fot. 7) i Michał (fot. 8 ) w otworze Jaskini Dzwonnica.

     Zanim niemiłosiernie ubrudzeni biedacy zdąrzyli w jakikolwiek sposób zaprotestować, zostali bezlitośnie zaciągnięci do kolejnej jaskini. Cabanowa, bo tak się ona nazywała, okazała się jednak zupełnie łatwa i nie wzbudziła w grupie oczekiwanego przerażenia. Nawet meander wlotowy wydawał się tego dnia całkiem przestronny, a z otworu zniknęła gdzieś utrudniająca wejście wanta.
Nic to – pomyślała Ania z Paskudą – nadrobimy w jaskini Brzozowej. Może błądzenie po labiryncie korytarzy wzbudzi w biedakach oczekiwany strach? Może w ciemności zapłaczą i poproszą o natychmiastowe wyprowadzenie na powierzchnię? Niestety, jaskinia okazała się wyjątkowo przyjemna i przestronna, a krzyżujące się ze sobą i zapętlające korytarze, wzbudzały więcej radości niż przerażenia i nie wpłynęły negatywnie na morale grupy. Ta bowiem zamiast narzekać na swój ciężki, grotołazi żywot, skupiona była na oglądaniu nacieków, robieniu zdjęć, żartowaniu  i penetrowaniu bocznych ciągów.

Otwór Jaskini Brzozowej - Krzysiek (fot. 7), Kasia (fot. 8), Łukasz (fot. 9), Marek (fot.10).
    
                                                                  fot. 11 - nacieki w Jaskini Brzozowej.

     Przewodniczki, pokonane wyjątkową odpornością siódemki debiutantów, udały się w końcu na zasłużony odpoczynek, by przy garnku zupy grzybowej (z muchomorów ma się rozumieć) knuć swój niecny plan. Knuły, knuły, aż uknuły na dzień następny jaskinię Wierną zwaną, której ciasne partie wlotowe przeraziły już niejednego śmiałka. Wierna nie zawiodła – były pot i łzy, szczególnie wśród śmiałków, którzy schodzili ciągiem przez Pola Ryżowe. Także studzienka wlotowa okazała się wyjątkowo niechętna do współpracy i niejeden uczestnik zaklął brzydko zmagając się z jej ciasnotą. Szczęśliwie wszyscy dotarli na powierzchnię, by w spokoju delektować się piękną, słoneczną pogodą.

   
fot. 12 - przed otworem Wiernej; fot. 13 - Ania w otworze Jaskini Wierna; fot. 14 - Marta w czeluściach Jaskini Wierna.

     Ania z Paskudą pogodziły się z porażką i zaniechały dalszego dręczenia grupy, a nawet w przypływie sympatii pokazały uczestnikom otwór jaskini Wiercica, jaskinię Ostrężnicką i ruiny zamku nad nią położonego. Cała dziesiątka wróciła następnie do Łutowca, by z premedytacją pozbawić grupę Mariusza obiadu i pooglądać linowe popisy warszawskich grotołazów.

fot. 15 - przed otworem Jaskini Ostrężnickiej;  fot. 16 - skały w okolicach Ostrężnika.

 

Jaskinie Jury w dniach 30.09-01.10 z Anią Kalińską, Krzyśkiem Chojnackim i Asią Magdalińską penetrowali: Marta, Magda, Kasia, Marek, Łukasz, Paweł, Michał.

fot. 17 - grupa Ani i Paskudy w komplecie.

 

Grupa odwiedziła:
30.09  - Jaskinię w rez. Zielona Góra;
          - Jaskinię Towarną i Dzwonnicę;
          - Jaskinię Cabanową;
          - Jaskinię Brzozową;
          - Jaskinię Ludwinowską.

01.10  - Jasknię Wierną;
          - Jaskinię Ostrężnicką.

Przeczytano 416 razy

Podziel się

share on facebook share on linkedin share on twitter
Joanna Magdalińska

Nieuleczalna kociara, miłośniczka aktywnego wypoczynku, nałogowa degustatorka tanich win, kolekcjonerka skał radioaktywnych... Zapytaj co myślę, a z pewnością odpowiem Ci z gracją i szczerością Małej Mi z Muminków;)

Współpracujemy z:

 

 

Jesteśmy członkiem PZA 
Współpracujemy z e-przemek.pl
 

 

Skontaktuj się z nami

Masz pomysł na ciekawą wyprawę, projekt?

Chciałbyś poznać wyjątkowych i wyjątkowo dzielnych ludzi?

Chciałbyś spróbować swoich sił w poruszaniu się po górach i jaskiniach?

skontaktuj się