Relacje (52)

środa, 11 lipiec 2018 19:02

Kurs wspinaczkowy - Czerwiec 2018

Autor:

W dniach 25-30.06.2018r. odbył się klubowy kurs wspinaczkowy z bazą w Rzędkowicach.
Ponieważ pogoda nas nie rozpieszczała nasze zajęcia odbyły się tylko w Skałach Rzędkowickich i na Górze Zborów.

W czerwcowy weekend odbył się wyjazd kursu wstępnego do jaskiń Jury.
Oto krótkie podsumowanie naszego wyjazdu.

W tegoroczny długi weekend majowo-czerwcowy postanowiliśmy wybrać się na
wycieczkę w region nieco odmienny od najczęściej przyjmowanych przez członków
speleoklubu kierunków. Celem wycieczki były jaskinie gipsowe w Niecce Nidziańskiej.

wtorek, 05 czerwiec 2018 05:50

Pierwsza Jaskinia 2018

Autor:

W weekend w połowie kwietnia odbyła się druga edycja klubowej imprezy mającej przybliżyć osobom nie chodzącym po jaskiniach tą tematykę - “Moja pierwsza jaskinia”. Wzięło w niej udział 24 uczestników z poza klubu oraz podobna liczba klubowiczów. Przez dwa dni “zmagaliśmy się” z 10 jaskiniami, w tym takimi perełkami jak Jaskinia Brzozowa czy Jaskinia Wierna. Nie zabrakło również części nieoficjalnej przy ognisku, jak przystało na wyjazd za miasto.
Poniżej przedstawię relację z perspektywy jednej z grup.

W ramach tegorocznego Obozu Noworocznego SW, rozpętanego przez Mariusza Mejzę udało nam się dwa razy zaatakować jedną z piękniejszych “zimowych" jaskiń tatrzańskich - Jaskinię Miętusią. Zapomniałem już, jak mocno zmęczyliśmy się podczas akcji do Avenów w marcu 2014 roku, i stwierdziłem pełen optymizmu, że trzeba iść na akcję do samego końca z opcją odwiedzenia Wszawych Kominów. Nieduży, silny zespół miał zadziałać szybko i sprawnie i wyrobić się w 15 godzin. Co z tych planów wyszło?

czwartek, 30 listopad 2017 22:00

W poszukiwaniu studni Inaki

Autor:

W poszukiwaniu legendarnej studni Inaki – eksploracja Humberta i Mariusza Torca de los Argaos (CEV194) - sierpień 2017.

5 września postanowiłem ja niżej podpisany wraz z Anną Różańską i Pawłem Jaroszem odwiedzić Tatry. Wybór padł na system Ptasiej Studni. Trochę nas mało na taki system, ale w międzyczasie wyskoczył konkurencyjny klubowy wyjazd do MRU. System MRU to nie w kij dmuchał, kilka razy większy od Ptasiej, ale my postanowiliśmy trzymać się swojego planu.

W weekend 27-29.10.2017r. odbył się wyjazd do sztolni sudeckich, zorganizowany przez Jurka, który - zanim zaczął przemierzać korytarze jaskiń - penetrował pozostałości po dawnych kopalniach.

wtorek, 07 listopad 2017 08:54

Owca i stado

Autorka:
Miał być babski wyjazd, a wyszło jak zwykle. Gdy tylko się coś dzieje i towarzyszą temu kobiece chichoty, to nagle znikąd pojawia się … facet! Każda tak naprawdę tego wyjazdu potrzebowała: Betka przed wyprawą w Kanin, Iza przed wyjazdem w Prokletije, Asia przed planowaną wyprawą do Picos, a Ola przed wyjazdem do Francji w Vercors. Ten facet nie był wcale nam potrzebny. Znacie te sytuacje, że czasem po prostu „nie wypada” odmówić? Jest coś w tym wszechświecie, że pewne rzeczy się po prostu w niewytłumaczalny sposób przyciągają. Czasem, zamiast się sprzeciwiać rzeczywistości i iść „pod prąd”, można odpuścić i popłynąć z nurtem rzeki. Tak też zrobiłyśmy. Przyjęliśmy zbłąkanego faceta do stada. Oczywiście pod pewnymi warunkami.
poniedziałek, 30 październik 2017 06:24

Co kryją Zlaté Hory? relacja Grabka

Autorka:

Siedem, może dziesięć dni do wyjazdu, a ja mam drugi raz ten sam sen: w „Naszej Komorze”, którą trzymamy w tajemnicy przed wszystkimi, na drugiej przepince nad półką skalną, odpadam i lecę. Robię to znudzony codziennością zmywania garów, chodzenia do pracy, zmęczeniem ludźmi krytykującymi mnie, za wszystko co robię, trochę ze zmęczenia – po prostu robię jakiś bezmyślny błąd i odpadam. Nigdy wcześniej tak nie miałem. Owszem, typowe u mnie jest zdenerwowanie przed wyjazdem z kilkoma noclegami pod ziemią, ale ten sam sen dwa razy? Coś chyba może być nie tak…

środa, 04 październik 2017 00:00

W szponach (nie tylko) Paskudy

Autorka:

30.09.2017r. grupa Bogu ducha winnych dziewcząt i chłopców pojawiła się w Łutowcu, by zmierzyć się ze swoją pierwszą w życiu jaskinią. Pech chciał, że tego dnia Ania z Paskudą plan taki miały, coby zwabić kilku debiutantów do strasznej pieczary i tam ich srogo przeczołgać po błocie i kamieniach. Kierując się swoim nieomylnym, grotołazim instynktem wyłowiły więc z tłumu siedmiu niespodziewających się niczego biedaków, a do pomocy w dręczeniu namówiły Krzyśka – znanego jaskiniowego łobuza.

piątek, 08 wrzesień 2017 00:00

O tym, że urlop może być przyjemny

Autorka:

Samej ciężko mi w to uwierzyć, ale tegoroczny urlop zaliczyć muszę do wyjątkowo mało masochistycznych – bez błota, bólu i cierpienia. Nawet pogoda była wyjątkowo łaskawa. W ciągu 3 tygodni deszcz padał może ze 2 - 3 razy i zawsze wtedy, kiedy akurat byliśmy pod dachem.  Jeśli dodamy do tego przepiękne krajobrazy Tuszetii, Chewsuretii i Chewii oraz wspaniałe dania gruzińskiej kuchni, możnaby nawet pokusić się o stwierdzenie, że urlop 2017 był wyjątkowo udany i nawet Bartek nie zdołał (choć próbował ;)) popsuć mojego dobrego humoru.

Fot. W przebieralni przed zejściem do Ptasiej Studni.

Kiedy pojawiły się plany akcji jaskiniowej w pierwszy weekend lipca, celem miała zostać Jaskinia Marmurowa. Plany szybko ewoluowały i ambicje Pawła, głównego organizatora, pokierowały nas w stronę Wielkiego Kłamcy, a więc największego jeziora tatrzańskiego, które znajduje się w jaskini Ptasiej Studni. Kiedy pomysł zaczął nabierać realnych kształtów, okazało się, że nie my jedyni wpadliśmy na niego w tym dniu. Rolkę w tę samą linę postanowiła również wpiąć, nie kto inny, a tegoroczna mistrzyni technik jaskiniowych Marta. Nie było to dla nas przeszkodą, a wręcz przeciwnie, jako że grotołazi są z natury towarzyscy (szczególnie w kwestii wnoszenie lin i szpeju pod jaskinię), postanowiliśmy połączyć nasze siły z ekipą Marty. Umówiliśmy się, że my zaporęczujemy, a oni zdeporęczują drogę do Wielkiego Kłamcy.

Nawet jeśli kilka dni przed samym weekendem zapowiadają super słabą pogodę, to czasami warto na przekór rozsądkowi jechać w Tatry! Sprawdziło się stare porzekadło, że pogoda w górach szybko się zmienia i potrafi zaskakiwać. Nas zaskoczyła tym razem "na plus"!

środa, 14 czerwiec 2017 00:00

Mazurskie SPA z komarami

Autorka:

 O tym, że grotołazi to mistrzowie umartwiania się wiemy nie od dziś. Nawet wówczas, kiedy grotołaz nie przebywa w jaskini, jakaś nieznana siła kieruje jego kroki w kierunku aktywności, które czasem trudno nazwać inaczej niż masochizmem. O tym jak wygląda kompromis między czołganiem się w błocie, a upodleniem przed telewizorem przeczytacie poniżej.

Współpracujemy z:

 

 

Jesteśmy członkiem PZA 
Współpracujemy z e-przemek.pl
 

 

Skontaktuj się z nami

Masz pomysł na ciekawą wyprawę, projekt?

Chciałbyś poznać wyjątkowych i wyjątkowo dzielnych ludzi?

Chciałbyś spróbować swoich sił w poruszaniu się po górach i jaskiniach?

skontaktuj się